TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2008-11-05 - Jest sposób na ZAIKS: trzeba udowodnić, że puszczana muzyka nie przynosi zysku

Obiekty gastronomiczne muszą płacić za publiczne odtwarzanie muzyki. Jednak niektórzy wygrywają procesy z ZAiKS-em.

reklama


Firmy, które nie chcą płacić, muszą wykazać, że puszczanie utworów z radia lub telewizji nie powoduje zwiększenia zysków firmy. Właśnie to udało się jednemu z restauratorów z Częstochowy.

ZAiKS żądał od lokalu gastronomicznego około 4200 zł za puszczania muzyki z radia bez umowy licencyjnej przez ponad sześć lat. Opłaty zostały wyliczone na podstawie stawek ZAiKS z 2000 roku. Właściciel tłumaczył, że ma starą wieżę, ale nie działają w niej kasety oraz płyty CD i służy tylko do słuchania radia. Ponad to z wieży korzysta wyłącznie obsługa lokalu. Nie umila ona w żaden sposób jedzenia gościom, gdyż jakość emisji jest bardzo słaba. Dlatego też puszczane radio nie ma wpływu zyski firmy.

Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w ramach dozwolonego użytku publicznego posiadacze radioodbiorników oraz telewizorów mogą bez konieczności płacenia odbierać nadawane utwory, nawet w przypadku gdy urządzenia znajdują się w miejscu publicznym. Jednak z odbiorem tym nie może się łączyć osiąganie, nawet pośrednio, korzyści majątkowych. W przypadku restauratora z Częstochowy, sąd uznał, że ZAiKS nie wykazał, że radio było stale włączone, a program wyraźnie słyszalny dla klientów. Bogumiła Ustajnicz, sędzia sprawozdawca podkreśliła - Powód nie udowodnił, że w okresie objętym powództwem miało miejsce w lokalu pozwanego publiczne odtwarzanie utworów objętych ochroną prawa autorskiego w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym.

Sędziowie zgodnie uznali, że radio służyło głównie obsłudze lokalu.

Przedsiębiorcy zaproponowali ustawowe zwolnienie mniejszych zakładów gastronomicznych z opłat. Radca prawny Katarzyna Urbańska, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan zaznacza - Orzeczenia w takich sprawach są różne, a przecież czym innym jest słuchanie radia przez pracowników małego zakładu fryzjerskiego, a czym innym odtwarzanie muzyki w wielkich centrach handlowych.

Jednak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przygotowało projekt nowelizacji nie zgodziło się na generalne zwolnienia z opłat. Ustalono jedynie, że inkasowanie opłat będzie prowadzone przez jedną, wyznaczoną wcześniej organizację. Natomiast wysokość opłat będzie ustalana w jednym postępowaniu przed Komisją Prawa Autorskiego.

Jan Błeszyński, profesor prawa z Uniwersytetu Warszawskiego uważa - W mojej ocenie nie ma większego znaczenia, czy odtwarzanie radia w placówce handlowej lub usługowej przynosi przedsiębiorcy korzyści materialne. Wbrew pozorom odróżnienie sytuacji, kiedy licencja i opłaty są konieczne, od takiej, kiedy można słuchać muzyki w ramach dozwolonego użytku, też nie jest trudne. Liczy się to, czy odbieranie radia jest elementem działalności handlowej. Jeśli szewc, zelujący buty, słucha radia, to nikt nie ma chyba wątpliwości, że ma to tylko jemu umilić pracę. Jeśli jednak w sklepie wielkopowierzchniowym z głośników słychać kolędy, to równie oczywiste jest, że ma to uprzyjemnić zakupy klientom tego sklepu.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2026 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com