TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2012-12-13 - Prezes Kolei Śląskich nie płacił ZUS. Był chory.

Marek Worach, prezes spółki odpowiedzialnej za kolejowy paraliż na Śląsku, okazał się wyjątkowo barwną postacią. Jak podały media, Pan Prezes miał bardzo bogatą przeszłość, co ukrył przed marszałkiem województwa.

reklama


W katowickiej gazecie.pl czytamy, że Worach jest byłym studentem seminarium duchownego. Niestety załamanie nerwowe, jakie przeszedł w trakcie studiów, uniemożliwiło mu kontynuację nauki. Z seminarium odszedł tuż przed święceniami kapłańskimi. Kiedy poczuł się lepiej został wiceprezesem, a potem prezesem, zarządu Przedsiębiorstwa Robót Kolejowo-Budowlanych SA w Sosnowcu. Kierował firmą od 2002 do 2003 roku. W 2004 złożył jednak wniosek o upadłość, spółka miała bowiem wielomilionowe zobowiązania i nie potrafiła zdobyć nowych kontraktów na budowę torowisk.

Jak czytamy dalej, Worach przedsiębiorca, przez wiele miesięcy, nie odprowadzał składek na ubezpieczenia zdrowotne oraz społeczne swoich pracowników. Według ZUS, jego zaległe zobowiązania wynoszą obecnie ponad 600 tys. zł. W 2008 roku ex Prezes stwierdził, iż cierpi na chorobę psychiczną i z tego powodu powinien zostać zwolniony z odpowiedzialności finansowej. W 2011 roku, sąd, który zajmował się nieuregulowanymi płatnościami Woracha, powołał biegłych, którzy potwierdzili u niego chorobę dwubiegunową w fazie remisji. Są to naprzemienne epizody depresji i manii.

W okresie nawrotu choroby, czas kiedy Worach zarządzał Przedsiębiorstwem Robót Kolejowo-Budowlanych, przedsiębiorca nawiązywał przygodne znajomości, zaciągał kredyty w bankach i u znajomych, nierealnie oceniał rzeczywistość, snuł dziwne plany oraz nadużywał alkoholu. Zdarzało się nawet, iż trafił do szpitala psychiatrycznego, ale wyszedł stamtąd bardzo szybko, na własną prośbę, w czym pomogła mu żona - kontynuuje gazeta.

Były już Prezes Kolei Śląskich kierował również spółką Kopex Leasing Service. Firma zajmowała się leasingowaniem środków transportu. Worach podejmował wówczas nierozważne decyzje, kupił m.in. maszyny i sprzęt o wartości rynkowej 144 tys. zł. czym naraził firmę na sporą stratę - ponad 1,6 mln zł. Od kilku lat w Katowicach toczy się proces w tej sprawie, jednak pozwany również w tym przypadku zasłania się chorobą psychiczną, która, według niego, zaburza jego faktyczne postrzeganie rzeczywistości.

Według gazety, do swojego bogatego CV Worach może wpisać także działalność sportową. Najpierw był dyrektorem marketingu, a od 2009 roku prezesem GKS-u Katowice. Miał ratować chylący się ku upadkowi klub. Znalazł nawet sponsora, którym okazał się oskarżony w tym czasie o wyłudzenie ponad 400 mln zł śląski biznesmen, nieprawomocnie skazany za to na 8 lat więzienia. W efekcie działań tych dwóch panów, w zadłużonym od lat klubie pojawił się komornik. Worach postanowił ratować się ucieczką i szybko porzucił stołek prezesa.

W kwietniu 2011 roku pojawił się ponownie. Tym razem został prezesem Kolei należących do samorządu województwa śląskiego. Na to stanowisko powołał go marszałek Adam Matusiewicz. Wszystko odbyło się bez konkursu, za to nie obyło się bez skandalu, który miał miejsce w tym tygodniu. Worach doprowadził do totalnego paraliżu Kolei Śląskich. Tłumaczył się jednak, że to wyłącznie zbieg negatywnych okoliczności i wszystko się przeciwko niemu sprzysięgło.

Marszałek zwołał w czwartek konferencję prasową, podczas której poinformował o zamiarze zgłoszeniu sprawy prokuraturze. - Chodzi o złożenie fałszywego oświadczenia, które Marek Worach podpisał tuż przed powołaniem na funkcję prezesa Kolei Śląskich. Marek Worach oświadczył, że nie toczy się przeciwko niemu żadne postępowanie karne. Dziś wiemy, że jest inaczej - powiedział Matusiewicz, który nie ma zamiaru podawać się do dymisji. - Rezygnacja w tej sytuacji, byłaby tchórzostwem - mówi.

Marszałek twierdzi, iż zna Woracha od 1994, ale nie przyjaźnią się, zatem nie wiedział, że Marek Worach ma sprawę karną. Gdyby posiadał taką wiedzę, Marek na pewno nie zostałby prezesem Kolei Śląskich.

Marek Worach podał się do dymisji. W piątek zbierze się rada nadzorcza Kolei Śląskich, która wybierze nowe władze spółki. Do tego czasu jej pracę koordynuje Monika Warmuz, dyrektorka wydziału publicznego transportu zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com