TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2013-06-04 - Kto podważa wiarygodność biur podróży?

Biura podróży muszą obecnie zmagać się z wieloma zagrożeniami. Na skutek kilku bankructw w branży turystycznej i nagonki medialnej w związku z tym zaufanie do polskich organizatorów turystyki spadło. Niestety działalność kilku nieuczciwych podmiotów rzutuje na tysiące uczciwych i rzetelnych biur.

reklama


Jedną z instytucji, która chciałaby stać na straży uczciwości w polskim biznesie jest Krajowy Rejestr Długów. Jest on najbardziej rozpoznawalnym biurem informacji gospodarczej w Polsce. Jak pisze na swojej stronie internetowej, jego misją jest ochrona przedsiębiorców, gmin i osób prywatnych przed niesolidnymi kontrahentami i klientami.

Znalezienie się w KRD nie jest powodem do dumy dla żadnego przedsiębiorcy. Obecnie w Rejestrze znajduje się około 430 podmiotów działających w branży turystycznej. Serfując po jednym z forów internetowych natrafiliśmy na taką oto reklamę rzeczonego rejestru.







Zadłużone biura podróży - czy waszym zdaniem nie sugeruje to, że wszystkie, albo przynajmniej większość biur ma długi? Zapytaliśmy przedstawicieli branży turystycznej co sądzą o tego typu uogólnieniach.

Tematy sugerujące kłopoty biur podróży, zwłaszcza przed sezonem wakacyjnym, są dość chwytliwe. Korzystają z tego przede wszystkim media, które pracują w ten sposób nad poziomem czytelnictwa. "Problemy biur podróży", "Biura podróży zadłużone", "Biura podróży bankrutują" - takie nagłówki artykułów stały się, niestety, codziennością. W walce o oglądalność i czytelnictwo, takie informacje dobrze "sprzedają się", niezależnie od rzeczywistości. Sens działań KRD jest taki sam. Być może dla niektórych klientów będzie to zaskoczenie, ale to po prostu komercyjna firma, która takimi hasłami, szczególnie chwytliwymi przed sezonem, napędza sobie klientów. Patrząc jednak na doświadczenia ubiegłego roku, ani media, ani KRD nie uchroniły polskich turystów przed kłopotami. Bo nie zawsze, niestety, o to w ich działalności chodzi. - mówi Aleksandra Olechnowicz z Ecco Travel.

Uważamy, że jest to szkalowanie branży i nie jest to naszym zdaniem czynnik miarodajny. KRD nie bada słuszności i zasadności na podstawie której dany podmiot trafia na listę. Tak naprawdę może to być nadużywane. - dodaje Radomir Świderski z Rainbow Tours.

Ta reklama to wyjątkowo perfidny i przewrotny sposób na zastraszenie przedsiębiorców by wykupowali abonament Krajowego Rejestru Długów. Autor uprawia manipulacje i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej . Mam nadzieje ze Izby Turystyczne zgłosiły już stosowne doniesienie do prokuratury o bezpodstawnej próbie zniesławienia branży turystycznej przez KRD. Trzeba bowiem położyć kres wprowadzaniu w błąd opinii publicznej - bo jest to działanie szkodzące branży i wynika z niskich pobudek- uważa Julia Zarycka z Logos Travel.

Zdaniem prawnika, reklama ta jest nadużyciem i krzywdzi wiele uczciwych biur, które i tak muszą zmagać się z nadwątloną reputacją branży. Nie ma jednak możliwości pociągnięcia nikogo do odpowiedzialności karnej, czy domagania się zaprzestania jej wyświetlania, ponieważ nie uderza ona w nikogo indywidualnie.

Prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki Krzysztof Piątek uważa, że to standardowa działalność reklamowa KRD i nie ma się czym przejmować. Prowadzą działalność gospodarczą i poszukują klientów. Uznali, że metodą straszenia klientów biur podróży uda im się pozyskać nowych klientów zainteresowanych kupnem informacji z KRD. Życzymy im niepowodzenia w ich wysiłkach ale nie będziemy interweniować ani protestować. "Niech się bujają" - dodaje.

Rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów Andrzej Kulik odpiera zarzuty.Faktycznie to nasza reklama AdWords postawiona już ponad pół roku temu. Ale nie podzielam Państwa obiekcji co do tego, że jest ona krzywdząca w stosunku rzetelnych biur podróży, czy że sugeruje iż wszystkie biura są zadłużone. We wszystkich informacjach prasowych podkreślamy, że część biur podróży i agencji turystycznych ma problem z regulowaniem zobowiązań, wskazujemy z czego to wynika, ale nigdy nie twierdziliśmy że wszystkie bądź większość. Naszą ideą jest nauczenie klientów biur podróży weryfikowania ich rzetelności, nie tylko zresztą przy pomocy Krajowego Rejestru Długów. Zawsze zachęcamy do tego, aby sprawdzać wiarygodność biura w wielu źródłach, m.in. na stronie www.turystyka.gov.pl, w Polskiej Izbie Turystyki, w urzędzie marszałkowskim. Myślę, że jest to w interesie także środowiska turystycznego, aby wyeliminować z obiegu tych, którzy podważają wiarygodność biur podróży poprzez swoją nierzetelność.

Dodam jeszcze, że w sierpniu ub. roku doprowadziłem do spotkania prezesa PIT, jej sekretarza i jeszcze jednego członka władz (w tej chwili nie pamiętam jego nazwiska i funkcji) z prezesem KRD i prezesem Rzetelnej Firmy, podczas którego ustalono, że jesienią przystąpimy do pracy nad wspólnym certyfikatem uwiarygadniającym rzetelne biura podróży. Organizacją tej współpracy miał się ze strony PIT zająć pan Tomasz Rosset, a ze strony KRD i RzF ja. Niestety mimo moich kilkakrotnych prób ustalenia jakiegoś harmonogramu współpracy, mimo deklaracji dobrej woli ze strony pana Rosseta, nie doszło do tej współpracy, nad czym ubolewam.
- zapewnia rzecznik KRD

Warto także wspomnieć o niedawnym liście otwartym wystosowanym przez Śląską Izbę Turystyki do Ministerstwa Gospodarki. Izba zarzuca KRD podawanie nierzetelnych danych dotyczących ilości zadłużonych touroperatorów. Zdaniem Izby dane KRD obejmują nieistniejące biura, oraz podmioty, które nigdy nie figurowały w rejestrze organizatorów turystyki.

W 2012 roku upadło łącznie 877 firm, w tym 12 biur podróży. Jak się okazuje bankructwa touroperatorów, choć głośne, są niewielką częścią upadków firm w naszym kraju. Nie przeszkadza to jednak niektórym mediom w prowadzeniu nagonki na organizatorów turystyki. Biura powinny mieć świadomość, że są instytucje, które chcą czerpać zyski z ich problemów.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com