TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2017-06-02 - Śmierdzący problem biur podróży

Czasem zdarza się, że na wycieczkę trafi ktoś, kto nie powinien się na niej znaleźć. Wtedy problem mają zarówno organizatorzy wyjazdu, piloci, jak i reszta grupy turystów.

reklama


Nie tak dawno w mediach opisywano reklamacje turystów składane do jednego z touroperatorów. Sprawa dotyczyła jednego z uczestników wyjazdu, starszej osoby, która miała problemy z kontrolowaniem własnych czynności fizjologicznych. Turyści, którzy mieli wątpliwą przyjemność być jego towarzyszami podróży, domagali się od touroperatora za zmarnowany wyjazd. O sprawie pisał Dziennik Łódzki - www.dzienniklodzki.pl

Według jednego z prawników mec. Marka Krześnickiego szanse uzyskania odszkodowania, są niewielkie. W jego opinii, biuro podróży nie miało wpływu na zachowanie starszego pana, a zarazem nie mogło "profilaktycznie" odmówić mu sprzedaży wycieczki. Stanowiłoby to bowiem dyskryminację ze względu na wiek, co jest nielegalne bezprawnik.pl. Prawo antydyskryminacyjne jest potrzebne, ale czy ono realnie ma tu zastosowanie? Trzeba też się zastanowić, czy dobre prawo powinno ograniczać prawa całej zbiorowości, tylko w imię przeciwdziałania dyskryminacji uciążliwej jednostki. Nie każdy człowiek może uprawiać każdą formę turystyki, niestety zdarza się czasem, że stan zdrowia nie pozwala na robienie tego co byśmy chcieli. Jedna osoba będzie mieć problem z fizjologią, druga z sprawnym poruszaniem się, a jeszcze inna z chorobami dającymi mniej jasne objawy, które są zmienne w czasie (np. choroby neurodegeneracyjne we wczesnych fazach).

Z jednej strony mamy przepisy antydyskryminacyjne, które nie pozwalają odmawiać sprzedaży ze względu na np. wiek, z drugiej strony mamy racje grupy turystów, którzy także zapłacili za wyjazd i chcieliby go spędzić w przyjemny sposób. Nie trzeba udowadniać, że spędzanie czasu "w oparach czyichś ekskrementów" w żaden sposób nie można uznać za przyjemne spędzanie czasu. Niestety, ponieważ żyjemy w starzejącym się społeczeństwie, ten problem może narastać. Z jednej strony należy współczuć choremu człowiekowi, ale czy przez jedną osobę ma cierpieć cała grupa ludzi, którzy wyjeżdżają w celu wypoczynkowym? Pamiętajmy też o takim zjawisku jak "babka świąteczna", czyli podrzucaniu osób starszych do szpitali na święta. Może się więc zdarzyć, że rodzina będzie "wypychać" seniora na wyjazd, aby np. samemu mieć spokojny urlop.

Niestety podejście antydyskryminacyjne, w dłuższym rozrachunku może się okazać kulą u nogi dla branży turystycznej, bowiem decydując się na wyjazd grupowy, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Możliwość spotkania osoby chorej, która mimowolnie odbiera przyjemność z wyjazdu może odstraszać klientów od wyjazdów z biurami. W tej chwili są to rzadkie przypadki, jednak w przyszłości, w miarę starzenia się społeczeństwa, mogą przydarzać się one coraz częściej.

Sam temat jest o tyle trudny, że wiele biur odmawia wypowiedzi w tej kwestii, co wydaje się błędem, bo podobne problemy będą powracać. Przypominamy, że zasady PR są ważne dla przyszłości danej firmy - nie tak dawno kryzys z jednym samolotem klientów Itaki, który utknął w Tajlandii, spowodował duże straty wizerunkowe firmy opisywaliśmy to w tekście Tajlandzki kryzys Itaki i nie tylko.

Warto, aby branża była tu solidarna i wspólnie broniła racji do wypoczynku grupy, bowiem decydując się na jakiś wyjazd klient powinien świadomie też brać na siebie obowiązek nie psucia wypoczynku innym, bowiem w innym wypadku organizowanie wyjazdów grupowych będzie się mijać z celem.

Wiele zależy od zachowania pilota. Przede wszystkim pierwsze sygnały powinny mieć natychmiastową reakcję - jest to sytuacja niekomfortowa, rozmowa niezręczna, ale jest to jedyny sposób, aby temu zaradzić, tym bardziej jeśli zastrzeżenie zgłasza cała grupa. Nie wydaje mi się, aby aspekt dyskryminacji miał tutaj zastosowanie - jeśli Turysta jest chory - zrozumie i miejmy nadzieję zastosuje się do proponowanych rozwiązań, jeśli nie jest chory- zapewne się oburzy, ale miejmy nadzieję, nie będzie robić na złość tylko również dostosuje się do całej grupy. Są Piloci, którzy żartem i drobnymi insynuacjami potrafią załagodzić każdy pożar, gdyż ich sugestia trafia na podatny grunt. Pilot stając przed grupą powoli zdobywa swój autorytet (każdy na swój sposób) który później może mieć zastosowanie w takich właśnie sytuacjach. Dlatego też właśnie pilotem nie może być każdy tylko osoby z predyspozycjami do tego zawodu i ogromną odpornością psychiczną - mówi nam Marcelina Trzewiczek z biura Rego-Bis.

Nie zawsze jednak działanie, nawet najlepszego pilota wystarczy aby zaradzić problemowi. Biura i piloci często stają przed wyborem mniejszego zła. Dyskusja nad tym, czy klienta, który z powodu różnego rodzaju ograniczeń nie jest w stanie uczestniczyć w imprezie bez uszczerbku dla innych turystów, należy odesłać z powrotem, czy mimo wszystko go zostawić będzie trwała.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com