TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2018-12-03 - Ceny TUI Poland podkopują wartość pozostałych touroperatorów

Bardziej dokuczliwy może być wpływ tej sytuacji na potencjalne wyceny, czyli wartość firm turystycznych - twierdzą specjaliści z Instytutu TravelDATA.

reklama


Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelDATA, zajmujący się gromadzeniem danych z rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej publikuje Analizę Cen Imprez Turystycznych dotyczącą wyjazdów w sezonie zimowym 2018/19. Obejmuje ona okres pierwszego tygodnia zimowych ferii szkolnych dla województwa mazowieckiego definiowanego jako 28 stycznia - 3 lutego 2019 roku.

Nie(zbyt)udany rok dla polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej
Zanim autorzy raportu przeszli do naświetlenia innego niż typowe spojrzenia na skutki mijającego roku w zorganizowanej turystyce wyjazdowej zaznaczyli, że nie wszyscy podzielają punkt widzenia o nieudanym roku dla branży. Wystarczająca większość prezentuje jednak pogląd, że osiągnięto znacznie mniej od potencjalnych możliwości, a główną tego przyczyną było mocne rozregulowanie równowagi rynkowej, które zaowocowało nienormalnie niskimi cenami w szczycie sezonu, jak również ponadnormatywną liczbą niesprzedanych miejsc, zwłaszcza w okresie bezpośrednio przedwakacyjnym.

Na zasadnicze przyczyny takiej sytuacji wskazywało już wiele osób, a najczęściej wymieniane były: duża nadpodaż miejsc, niskie ceny wycieczek oferowanych przez biuro TUI Poland oraz - jako czynniki drugorzędne - dobra pogoda w kraju i mistrzostwa świata w piłce nożnej.

Prezes biura Itaka Mariusz Jańczuk stwierdza na pierwszym miejscu stawia wielką przewagę podaży nad popytem, co spowodowało bardzo niskie ceny, a na tę sytuację nałożyła się ekspansja TUI, która jeszcze zaostrzyła problem. Są osoby, które bardziej równomiernie rozkładają "winę" pomiędzy dwie wymienione przyczyny, ale biorąc rzecz obiektywnie, nadpodaż i niskie ceny TUI, raczej nie mogły w pełni równoważyć efektu nadpodaży i obniżanych cen przez pozostałą resztę branży.

Co być może zabolało najbardziej?
Wiceprezes Itaki Piotr Henicz w swoich wypowiedziach wspominał, że w zwykłej sytuacji cenowej wynik operacyjny organizatora mógłby być o około 120 milinów złotych wyższy. Nawet zakładając, że jakąś część pochłonęłyby zwiększone prowizje dla agentów i biur franczyzowych oraz płatności podatkowe i dodając do tego szacunkowe ubytki wyników netto pozostałych dwóch polskich liderów turystyki (biura Rainbow i Grecos Holiday) otrzymujemy kwotę około 160 mln złotych nieosiągniętego wyniku netto. Koresponduje to w przybliżeniu z kwotą około 220 milionów szacowanego przez TravelDATA nieosiągniętego zysku netto dla branży jako całości.

Kwota znaczna, ale przy założeniu, że było to jednak zdarzenie o charakterze jednorazowym, w przypadku naszych liderów turystyki całkowicie do przełknięcia.
Warto się jednak zastanowić też nad innymi skutkami wielkich zawirowań roku 2018 w turystyce. Bardziej dokuczliwy może być wpływ tej sytuacji na potencjalne wyceny, czyli wartość firm turystycznych. W dużej części kierownictw biur podróży nie ma to większego znaczenia - są bowiem wynajętymi menedżerami - a skutkiem słabego roku może być często jedynie utrata części premii lub konsekwencje personalne.

W przypadku polskich liderów turystyki jest jednak ścisłe powiązanie kwestii zarządzania oraz personalnej własności kierowanych przedsiębiorstw. Nawet jeśli nie są one (tak jak Rainbow) poddawane bezustannej rynkowej weryfikacji, to z pewnością właścicielom nie jest obojętna rynkowa wartość posiadanych przez nich przedsiębiorstw.
Na podstawie zachowania się cen akcji biura Rainbow, pomimo faktu, że ich przecena wydaje się stanowczo zbyt głęboka, to ogólną chwilową utratę wartości polskich organizatorów można oszacować na około połowę. W naszej opinii rozkład przyczyn jest jednak inny niż powodujących głęboką redukcję wyników organizatorów spowodowanych ewidentną nierównowagą rynkową.

W przypadku ostatnim większy był wpływ dużej większości branży, która wyraźnie przeszacowała popyt, ale jest to wydarzenie raczej jednorazowe. Trudno bowiem przypuszczać, że taki sam błąd zostanie (w krótkim okresie czasu) popełniony powtórnie.

Powrót do poprzedniej sytuacji może nie być łatwy
Większy może być jednak bardziej długoterminowy wpływ uświadomienia sobie przez potencjalnych inwestorów, większego niż dotychczas szacowano, ryzyka branży turystyki wyjazdowej, która może być wysoce wrażliwa na wojny cenowe i nie tylko z ofensywnymi konkurentami branżowymi, jakim obecnie jawi się TUI Poland, ale również pochodzącymi z innych obszarów biznesowych, jak np. tanie linie, czy globalni agenci. Dlatego właśnie w tytule do tego materiału występuje TUI Poland jako bardziej długoterminowy i silniejszy aspekt wpływu na wartość pozostałych organizatorów niż prosta nierównowaga rynkowa.

Ważnym wnioskiem z ostatniej sytuacji jest konkluzja, że wycena firm turystycznych, zwłaszcza oparta na wskaźnikowej relacji do przychodów ze sprzedaży imprez turystycznych może nie tak łatwo powrócić do poprzednich poziomów. Prawdopodobne plany dalszej ekspansji TUI Poland stają bowiem, niejako a priori na drodze do zwiększania wartości poprzez prosty wzrost rozmiarów biznesu innych touroperatorów.

Jest to wprawdzie mocno uproszczone przedstawienie dość nowej sytuacji w jakiej znaleźli się polscy liderzy turystyki wyjazdowej, ale prowadzi to priorytetowego wniosku, że na zmienioną sytuacje trzeba będzie znaleźć niekonieczne typowe, ale za to skuteczne antidotum.

Tomas Cook stracił od maja już prawie 80 procent wartości
Na dokładniejszą ocenę wyników Thomasa Cooka przyjdzie czas za około 2 tygodnie, czyli po ogłoszeniu wyników jego głównego rywala, czyli TUI Group. Na razie werdykt wydały tzw. rynki, które zareagowały na wyniki kolejną falą niemal panicznej wyprzedaży, chociaż akcje organizatora były już wcześniej bardzo mocno przecenione. Dość powiedzieć, że od publikacji ostatnich wyników półrocznych spółki (w połowie maja) cena akcji obniżyła się ze 146,1 do zaledwie 30,1 funtów i był to spadek dość systematyczny.

Pytanie jest takie: jak można bezkrytycznie wygłaszać optymistyczne opinie o biznesie Thomasa Cooka w sytuacji, gdy cena jego akcji jest w bardzo silnym trendzie spadkowym? W najłagodniejszym oglądzie sprawy oznacza to zupełny brak wiary w wiedzę i profesjonalizm inwestorów i rynkowych analityków. Warto się jednak zastanowić, czy jest to w ogóle możliwe, że wszyscy ci, którzy inwestują w spółkę własne lub powierzone pieniądze lub przygotowują dla innych płatne raporty analityczne mogą in gremio nie mieć w ogóle pojęcia o rzeczywistym biegu biznesowych spraw organizatora.

Zarzuty rynków wobec Thomas Cooka
Zarzutów jest wiele, ale najbardziej generalny jest taki, że organizator zdecydowanie za wolno podąża za zmianami na turystycznym rynku. Właściciele zaczynają to powoli rozumieć i na początek rozpoczęli poszukiwania nowego szefa rady dyrektorów, który ma prawdopodobnie zainicjować proces dostosowania koncernu do współczesnych realiów rynkowych.

Istotne kwestie z zakresu cen turystycznych imprez
Niniejsze zestawienie obejmuje po raz piąty w tym roku porównanie cen dla wylotów w wysokim sezonie zimowym 2018/19 definiowanym jako tydzień przełomu stycznia i lutego 2019 roku (28.01-03.02.2019), czyli pierwszy tydzień ferii szkolnych dla województwa mazowieckiego, zebranych w dniu 29 listopada z cenami dla tego samego tygodnia (ferii) zebranych w dniu 21 listopada, a w porównaniach rok do roku z cenami z 30 listopada 2017.

W minionym tygodniu, dla wycieczek z wylotami w okresie 28 stycznia - 3 lutego, średnie ceny wzrosły o 38 złotych (w poprzednim zestawieniu spadły o 4 złote, a we wcześniejszych rosły o 79, 54 i 78 złotych). Największe zwyżki średnich cen wycieczek odnotowano na Fuerteventurze i Lanzarote - o 278 i 180 złotych oraz w Maroku - o 55 złotych. Najistotniejsze spadki średnich cen wycieczek w ostatnim tygodniu miały miejsce na Gran Canarii - o 92 złote oraz w Hurghadzie i na Synaju - o 81 i 39 złotych. W analogicznym okresie przed rokiem i dwoma laty średnie ceny ogółu wycieczek rosły o 37 i 60 złotych.

Bardzo znaczne wzrosty średnich cen wycieczek na Fuerteventurze i Lanzarote oraz ich istotny spadek na Gran Canarii mają bezpośredni związek ze znacznymi i częstymi zmianami w cen ofertowych biura TUI Poland. Są one stosowane od pewnego czasu i można przypuszczać, że stają się kolejnym technologicznym czynnikiem nakierowanym na uzyskiwanie przez to biuro przewagi nad pozostałymi organizatorami, nazwanym przez nas roboczo "wirujące ceny TUI Poland".





Miniony tydzień przyniósł wyższe od przeciętnego (czyli od 38 złotych) wzrosty średnich cen wycieczek na Wyspach Kanaryjskich (o 99 złotych), ale jednocześnie obniżyły się średnie ceny wyjazdów do Egiptu (o 27 złotych). Na mniej masowych kierunkach ceny rosły w stopniu wyraźnie bliższym przeciętnej - na Cyprze i w Portugalii o 44 i 38 złotych, a w Tunezji i na Malcie o 26 i 16 złotych. Jedynym (obok Egiptu) kierunkiem gdzie ceny spadły była Turcja, choć spadek był niewielki - 7 złotych, ale mógł on mieć związek z tym, że poprzednio tamtejsze ceny wzrosły najmocniej - o średnio 81 złotych.

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów w okresie pierwszego tygodnia ferii zimowych dla województwa mazowieckiego, czyli w latach 2019 (28 styczeń-3 luty) i 2018 (okres 15-21 styczeń) zebranych w tym samych okresach listopada w tym i ubiegłym sezonie pokazuje, że obecna średnia cena była niższa wobec średniej ceny sprzed roku o 19 złotych, (w poprzednich zestawieniach była wyższa o 6, 22, 13 i 73 złote). W analogicznym okresie grudnia 2017 średnia cena w porównaniu rok do roku była znacząco niższa - o 71 złotych.

W minionym tygodniu, tak jak minionych sześciu miesiącach, czynniki o charakterze kosztotwórczym działały w kierunku zmniejszania marż ze sprzedaży wycieczek. Cena paliwa lotniczego w minionym tygodniu kolejny raz była wyższa niż przed rokiem, ale już w zdecydowanie mniejszym stopniu niż przez ostatnie około 6 miesięcy (2,70 wobec 2,49 zł/litr, czyli o zaledwie 8,4 procent). Na zwyżkę kosztów energiczniej działał jednak kurs złotego, który dla rozliczeń turystycznych osłabł rok do roku o ponad 3 procent (głównie wobec amerykańskiego dolara). W rezultacie czynniki zmian cen paliwa i kursów walut zgodnie działały w kierunku powiększania średniego poziomu kosztów wycieczek w mniej więcej identycznym stopniu jak w poprzednim zestawieniu, czyli o około 85/95 złotych (wcześniej również o 85/95, a wcześniej o 140/150, 155/165 i 95/105 złotych).





Spośród dwóch najważniejszych kierunków zimowych (nie licząc egzotyki jako całości) kolejny raz dużą zwyżkę cen rok do roku wykazał Egipt, gdzie ceny przewyższały poziom z sezonu 2017/2018 o średnio 226 złotych. Przed rokiem notowano znaczny spadek cen rok do roku (o 288 złotych), a przed dwoma laty wystąpił ich wzrost o 97 złotych. Najwyraźniej podniosły się w skali ostatniego roku ceny wycieczek w Marsa Alam - o średnio 427 złotych, a kolejny raz najmniejszy ich wzrost zanotowano na Synaju - o 89 złotych.

Na Wyspach Kanaryjskich nieduża zwyżka średnich cen rok do roku z poprzedniego zestawienia (o 24 złote) zamieniła się tym razem w nieduży spadek (o 36 złotych), natomiast przed rokiem i dwoma laty średnie ceny rok do roku odpowiednio obniżyły się o 4 złote i były wyższe o 252 złote. Tym razem wśród wysp na tym kierunku największy roczny spadek cen odnotowano na Fuerteventurze - o 165 złotych, a podniosły się one jedynie na Lanzarote - o 228 złotych.

Na mniej masowych kierunkach największe przeceny średnich cen wycieczek rok do roku, podobnie jak o tej porze w ubiegłym sezonie, odnotowano na Cyprze - o 482 złote. W Portugalii średnie ceny spadły o średnio 294 złotych, bardziej umiarkowany był spadek na Malcie - o 67 złotych, zaś mocno zbliżone do zeszłorocznych pozostały ceny na Tureckiej Riwierze, które były wyższe o symboliczne 2 złote. Istotniejszy wzrost średnich cen rok do roku odnotowano jedynie w Maroku - o 77 złotych.

Z perspektywy dwóch sezonów liczonych łącznie średnie ceny wycieczek na Wyspy Kanadyjskie obniżyły się o 40 złotych, a kierunkach egipskich o średnio 62 złote. Na mniej masowych kierunkach największą zwyżkę dwuletnią odnotowano w Maroku - o 298 złotych, a największą zniżkę na Cyprze - o 701 złotych.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com