TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2020-08-25 - Rząd robi z turystyki zagranicznej kozła ofiarnego?

MSZ odradza te podróże do Chorwacji, które nie są konieczne. Kolejnym nożem w plecy turystyki są również wypowiedzi wiceministra zdrowia.

reklama


Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do Republiki Chorwacji, które nie są konieczne z uwagi na bardzo dużą liczbę nowych zarażeń. Uwzględniając liczbę ludności i osób przebywających tymczasowo (turystycznie) w Chorwacji, poziom zarażeń w Chorwacji jest obecnie ponad dwukrotnie wyższy niż w Polsce i wykazuje stałą tendencję wzrostową. W całym kraju obowiązuje nakaz noszenia maseczek w obiektach handlowych, instytucjach medycznych, środkach transportu publicznego (w tym promach i taksówkach), instytucjach prowadzących bezpośrednią obsługę klienta (np. pocztach, bankach, kantorach, dworcach), punktach usługowych (np. fryzjer, kosmetyczka itp.) oraz obiektach gastronomicznych (dot. personelu). Wprowadzono ograniczenie godzin pracy obiektów gastronomicznych i rozrywkowych - wszystkie mają obowiązek zamknięcia najpóźniej o północy. Ponadto obiekty gastronomiczne i rozrywkowe mogą prowadzić obsługę klienta wyłącznie na wolnym powietrzu (w ogródkach i na tarasach obiektów). Wprowadzono ograniczenie liczby gości na weselach, pogrzebach oraz imprezach prywatnych organizowanych w obiektach publicznych. Władze apelują o zachowanie dystansu 1,5 m. W poszczególnych rejonach o najwyższym natężeniu zarażeń możliwe jest wprowadzanie czasowych obostrzeń o charakterze lokalnym. - podało w komunikacie MSZ.

Jeszcze większym ciosem dla turystyki są dzisiejsze, cytowane w mediach wypowiedzi wiceministra zdrowia Waldemara Kraski. Turyści powinni liczyć się z tym, że możliwość powrotu do kraju może być ograniczona, a wyjazd zagraniczny może się skończyć dwutygodniową kwarantanną - powiedział wiceminister. Przekonywał, że w dobie koronawirusa bezpieczniej odpoczywać w Polsce. Niestety to niejedyna utrzymana w tym tonie wypowiedź przedstawiciela polskiego rządu.

Wypowiedzi wiceministra zdrowia są wręcz skandaliczne. Pomimo tego, że w wielu zagranicznych kurortach przestrzegane są wszelkie procedury bezpieczeństwa, które sprawiają, że podróż, ani spędzenie urlopu w którymś z zagranicznych kurortów nie jest bardziej ryzykowne niż spędzenie go w Polsce, rząd, próbuje strachem wymusić na turystach pozostanie na urlop w kraju. Turystyka jest branżą, która w ogromnym stopniu opiera się na wolności. Jest branżą, która jest w stanie zaspokoić szeroki wachlarz potrzeb, zarówno ludzi, którzy chcą zostać w kraju, albo wyjechać za granicę, ludzi którzy chcą iść w góry, spędzić czas nad ciepłym morzem, czy poznawać egzotyczne kraje. Niestety przedstawiciele rządu zrobili sobie z turystyki wyjazdowej kozła ofiarnego forsując fałszywą tezę, że to wyjazdy turystyczne zwiększają ryzyko zachorowania. Warto wspomnieć niedawną wypowiedź greckiego ministra, krańcowo odmienną od retoryki naszych ministerstw - Grecja: to nie turystyka odpowiada za wzrost zakażeń

W dobie epidemii zachorować można wszędzie. W domu, miejscu pracy, na zakupach, także podczas wyjazdów turystycznych. Jednak lansowanie teorii, że wyjazdy krajowe są bezpieczniejsze od zagranicznych jest zaklinaniem rzeczywistości i ma z nią niewiele wspólnego. Wystarczy spojrzeć na pojawiające się w internecie zdjęcia zatłoczonych nadbałtyckich plaż, tłumów w popularnych miejscach, oczywiście w większości bez maseczek. Rząd już wskazał "winnego", w rzeczywistości zasłaniając własną nieskuteczność w egzekwowaniu przepisów sanitarnych, tudzież tworzenie przepisów dziurawych jak sito.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com