TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2022-08-01 - Północna Izba Gospodarcza: jesienią wiele firm gastronomicznych może upaść

Polska gastronomia bardzo obawia się jesieni. Wiele restauracji sygnalizuje, że jesienią może przyjść prawdziwy pomór w tej branży.

reklama


Przedsiębiorcy zrzeszeni w Izbie przyznają wprost, że po zakończeniu sezonu turystycznego ich sytuacja może być bardzo zła. Liczba klientów w restauracjach maleje, a ceny wszystkiego rosną w ekspresowym tempie. Restauratorzy obawiają się także wzrostu cen prądu i gazu oraz kosztów ogrzewania. Klienci, gdy muszą oszczędzać rezygnują z wydatków "premium", a do nich należy stołowanie się w restauracjach. Jesteśmy bardzo zmartwieni sytuacją i postulujemy o wsparcie tego sektora. Potrzeba tu solidarności klientów i oczywiście wsparcia systemowego, które jest możliwe jeżeli rządzący wyrażą taką wolę - mówi prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk.

Sytuacja gastronomii w Polsce nie jest łatwa od momentu wybuchu pandemii COVID-19. Przedsiębiorcy z tego sektora nie walczą już z lockdownem, ale inflacją i galopującym wzrostem cen, który przedkłada się na to, ile kosztują dania. W najgorszej sytuacji są mniejsze lokale oraz te restauracje, które miały niską marże np. obiady domowe, bary mleczne czy bistra. Stoimy przed poważnym wyzwaniem: jak uratować polską gastronomię? To nie jest dramatyzowanie, a realny problem, który stanie przed nami już w październiku. Jeżeli nie przyjmiemy systemowych rozwiązań jak wesprzeć ten sektor gospodarki to zaryzykuję tezę, że jesienią tego roku nie będzie już czego zbierać i nie będzie kogo ratować. Ilość czynników wpływających na ten sektor gospodarki jest tak wielki, że trudno nie odnieść wrażenia, że trwanie niektórych przedsiębiorców w swoich biznesach jest dowodem determinacji i gospodarczego bohaterstwa - przyznaje Hanna Mojsiuk.

Tylko w samym Szczecinie w ostatnim czasie zlikwidowanych zostało kilka restauracji. Niektóre także zmieniały lokalizację i wprowadzały oszczędności. Propozycje Północnej Izby Gospodarczej to między innymi zniesienie podatku VAT dla restauracji. Konsultujemy ten pomysł z Rzecznikiem MŚP. To nieracjonalne, że produkty spożywcze zostały objęte redukcją podatkową, a restauratorzy wciąż muszą płacić VAT. Apelujemy także o zatrzymanie windykacji wobec przedsiębiorców, którzy mają problem ze spłatą (często niesłusznie) narzucanych zwrotów z Państwowego Funduszu Rozwoju. To niebywałe, że niektórzy otrzymali pieniądze "na ratunek", a teraz w trybie pilnym te pieniądze się od nich próbuje odzyskać. Uważamy, że warto wrócić do pomysłu "Bonu gastronomicznego", który swojego czasu był obiektem dyskusji - mówi Hanna Mojsiuk.

Północna Izba Gospodarcza o trudnej sytuacji w sektorze gastronomicznym informowała już w czerwcu. Po dwóch miesiącach nie ma zmian. Sezon letni pozwala na przetrwanie, a jesień martwi i przeraża przedsiębiorców. - Podobnie jak inni restauratorzy obawiamy się wzrostu cen nośników energii. Do tego jesienią najprawdopodobniej nastąpią podwyżki cen podstawowych produktów takich jak: pieczywo, tłuszcze, warzywa, owoce i mięso. Dla nas z racji, że działamy w biurowcu, utrudnieniem jest także fakt zdalnej pracy zdecydowanej większości firm. Jeśli dodamy do tego, pojawiające się zapowiedzi o kolejnej fali koronawirusa na jesień, to trudno być optymistą - mówi Maciej Szabałkin, właściciel restauracji Piastów30 w Szczecinie.

Najpoważniejsze postulaty dotyczą zmian podatkowych Państwo scedowało na nas cały obowiązek zapłaty VAT. Wszyscy producenci mają obniżony VAT, a my zanosimy go w zębach do urzędu na poziomie 8,23%. Przedsiębiorca, który ma obrót na poziomie 200 tysięcy złotych miesięcznie musi zapłacić 19 tysięcy złotych miesięcznie. Produkt z hurtowni przyjeżdża bez VAT, a my jako restauracja musimy go zapłacić - mówi Izabela Nowak - Kasprzak, restauratorka z Koszalina.

Restauratorzy przyznają, że najmocniej rosną ceny mięsa i ryb, ale koszmarem jest także zamieszanie związane np. paniką zakupową konsumentów. Ceny niektórych produktów np. cukru, u hurtowników zmieniły się już kilkukrotnie.

Windykator i ekspert Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Małgorzata Marczulewska przyznaje, że problem gastronomii widać również po ilości trwających lub rozpoczętych postępowaniach windykacyjnych. Niektóre restauracje nie wyszły jeszcze z kryzysu pandemicznego, a rynek miał dla nich kolejne ciosy. Otrzymujemy spor zgłoszeń od właścicieli lokali wynajmowanych na restauracje czy od hurtowni, że opłaty nie są regulowane na czas. Notujemy także rekordową ilość wniosków o zwiększanie kredytów kupieckich. Dotychczas zwykle były one udzielane na miesiąc lub kwartał, a teraz niektórzy przedsiębiorcy proszą o nawet półroczne prolongaty, co dla wielu hurtowni jest barierą nie do pokonania. Gastronomia jest narażona na dalsze komplikacje, bo wszystkie zawirowania gospodarcze aktywnie wpływają na ruch w lokalach. Oszczędność Polaków wynikająca z inflacji będzie jednym z czynników, który wygoni ich z restauracji. Widać to już teraz po turystach, którzy zamiast obiadu w restauracji wolą robić zapasy w dyskontach i przygotowywać jedzenie sami - mówi Małgorzata Marczulewska.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com