TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2021-01-22 - PIH: liczymy na otwarcie jeszcze w lutym. Jesteśmy gotowi, mamy procedury bezpieczeństwa

Sytuacja hotelarzy jest dramatyczna. Już pracę straciło 40 tys. osób, a jeśli hotele nie zostaną otwarte w lutym, liczba ta może wzrosnąć do 100 tys. - alarmował prezes Polskiej Izby Hotelarzy Marek Łuczyński podczas konferencji prasowej.

reklama


Łuczyński podkreślił, że rozumie przedsiębiorców, którzy zdecydowali się na otwarcie działalności, pomimo zakazów.Polska Izba Hotelarzy stoi na stanowisku, że potrzebujemy odpowiedzialnego otwarcia. Każdy z hotelarzy, restauratorów bierze na siebie odpowiedzialność za otwarcie. PIH popiera wszelkie oddolne inicjatywy, uważamy, że hotelarze zostali bez realnej pomocy od państwa, wielu z nich jest pod ścianą i rozumiemy, że zaczynają się otwierać - mówił prezes PIH.

Dr Paweł Grzesiowski immunolog i ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego podkreślał, że jest szansa na przywrócenie działalności zamkniętych branż w dobie epidemii, tylko musi to zostać znakomicie przygotowane pod względem bezpieczeństwa. Wirus jest i nie pozbędziemy się go tak szybko jakbyśmy sobie życzyli. Musimy nauczyć się z nim funkcjonować. Im lepiej się przygotujemy do przywracania różnych dziedzin życia, tym większa szansa na to, że będzie to bezpieczne. Jeśli będziemy otwierać wszystko, albo nic to to pogłębi kryzys. Już teraz obserwujemy, że coraz więcej osób nie wytrzymuje psychicznie tego co się dzieje, gospodarka ma problemy, które będą narastać. Myślę, że świat powoli będzie się otwierał, ale to nie znaczy, że będziemy mogli funkcjonować tak jak kiedyś - przekonywał. Dodał, że nie można segregować ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych, a sfałszowane tzw. paszporty szczepień już można kupić w internecie. Podkreślał, że konieczna jest wymiana danych i elastyczne działania, o co jednak nie będzie łatwo ponieważ rząd działa bardziej pod wpływem lęku niż twardych danych. Dane dotyczące zachorowań są niezbyt wysokie, a rząd najwyraźniej w to nie wierzy, utrzymując lockdown na wysokim poziomie - przekonywał.

Dr Grzesiowski podkreślił, że ogromnym obszarem to zagospodarowania może być turystyka rehabilitacyjna. Podkreślił, że około 10 proc. osób, które objawowo przechorowały COVID-19 potrzebuje różnego rodzaju rehabilitacji. Dane mówią o 1,5 mln, ale szacujemy, że w Polsce faktycznie COVID przeszło około 5 mln osób. 10 procent z tego to pół miliona osób, które już potrzebują pomocy - podkreślał. Dodał, że baza hotelowa mogłaby zostać wykorzystana w tym celu. Podkreślił, że w dyskusji z rządem większe znaczenie mają argumenty społeczne niż ekonomiczne i należy podkreślić, że uzdrowiska i obiekty turystyczne mogą być wykorzystywane dla potrzeb m.in rehabilitacji mają większe szanse powodzenia, niż argumenty, że ktoś bankrutuje. Należy podkreślać, że otwieranie poszczególnych branż może mieć pozytywny wpływ na zmniejszanie skutków pandemii - przekonywał.

Trzeba dogadać się z NFZ i stworzyć program rehabilitacji, ale nie może być to program komercyjny. Nie możemy dzielić ludzi. Nie możemy zrobić tak, żeby rehabilitacja przysługiwała tylko tym, którzy będą mieli na to pieniądze - dodał dr Jacek Tulinowski, jeden z autorów protokołów bezpieczeństwa przygotowanych dla PIH. Podkreślał, że COVID powoduje także konsekwencje, o których się nie mówi, takich jak to, że coraz więcej ludzi podupada na zdrowiu psychicznym.

Prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej w Szklarskiej Porębie, Grzegorz Sokoliński przedstawił wyniki badań, mówiące, że turystyka nie wpływa na zrost liczby zakażeń. O tych samych badaniach opowiadał podczas konferencji dolnośląskich samorządowców, o której pisaliśmy w aktualności Nie widać korelacji między częstotliwością zakażeń a ilością turystów

Adwokat Anna Coban podkreśliła, że aktualnie zapadło około 20 wyroków różnych sądów administracyjnych, które wskazują na bezprawność ograniczeń nałożonych przez rząd. Stoimy na stanowisku, że otwieranie się przez przedsiębiorców nie jest naruszeniem prawa, ponieważ przepisy wydane przez Radę Ministrów nie mają odpowiedniej mocy prawnej - przekonywała. Dodała, że analiza przepisów rozporządzenia Rady Ministrów wprost wskazuje, że przedsiębiorcy, którzy nie zastosują się do nakazów i zakazów z rozporządzenia nie podlegają odpowiedzialności karnej. Przekonywała, że również goście hotelowi nie powinni się obawiać odpowiedzialności. Jeśli zostalibyście poddani kontroli będąc gościem hotelu lub restauracji, przede wszystkim poproście o dane funkcjonariusza, nie przyjmujcie żadnych mandatów, wtedy sprawa trafi do sądu i proszę mi wierzyć, że nie ma żadnej podstawy prawnej do państwa odpowiedzialności. Co do odpowiedzialności przedsiębiorców - pragnę zwrócić uwagę na to, żebyście państwo nie utrudniali organom kontrolnym tych wizyt. Proszę ich wpuścić, pokazać protokoły sanitarne. Również nawołujemy do nieprzyjmowania żadnych mandatów, wówczas sprawa trafi na drogę sądową, gdzie jesteście państwo w stanie obronić swoje argumenty - mówiła.

Dr Grzesiowski zwrócił uwagę na to, ze taką odpowiedzialność wprowadzają przepisy ustawy o chorobach zakaźnych. Żeby nie narażać się na odpowiedzialność karną nie wystarczy otworzyć hotel, należy jeszcze udowodnić, że jest on bezpieczny i są w nim przestrzegane wszelkie procedury sanitarne, że podjęto wszelkie dostępne środki, które służą bezpieczeństwu. W takiej sytuacji biegli będą oceniać, czy ośrodek rzeczywiście był przygotowany i nie stanowił źródła zakażenia. W przeciwnym przypadku będą państwo w bardzo trudnej sytuacji - przekonywał. Mecenas Coban odparła, że według jej wiedzy, przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na ponowne otwarcie przestrzegają procedur, co pozwoli uniknąć odpowiedzialności.

Marek Łuczyński podkreślił, że branża turystyczna poniosła znaczne koszty w celu wprowadzania środków bezpieczeństwa i jest bardzo dobrze przygotowana na przyjmowana gości, a ryzyko zakażenia w obiekcie hotelowym jest dużo mniejsze niż w dużym sklepie.

Burmistrz Świeradowa Zdroju, Roland Marciniak wskazywał na tragiczną sytuację mniejszych miejscowości, w których większość ludzi była zatrudniona w turystyce lub branżach pokrewnych i nie ma innych możliwości zatrudnienia. W takich miejscowościach jak Świeradów Zdrój zamknięte branże stanowią 90 proc. miejsc pracy, nie ma możliwości przebranżowienia się i podjęcia pracy w innym charakterze. - przekonywał.

Marek Łuczyński podkreślał, że nie ma dowodów na to, aby turystyka generowała większe ryzyko zakażeń. Podkreślił, że jeśli rząd posiada takowe dane to powinien je ujawnić. Liczymy na otwarcie hoteli jeszcze w lutym. Jesteśmy gotowi do rozmów, mamy procedury bezpieczeństwa, mamy wsparcie fachowców. Potrzebujemy tego, żeby ludzie przestali się bać wyjeżdżać.Nie negujemy wirusa, to poważny problem, ale trzeba nauczyć się z nim żyć. Trzeba wyważyć kwestie zdrowotne i kwestie gospodarcze - zakończył prezes PIH.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com