TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2008-08-24 - Rok w zawieszeniu na trzy lata za spowodowanie śmiertelnego wypadku autokarowego

Robert D. - 29-letni zawodowy kierowca, który spowodował nieumyślnie śmiertelny wypadek autokaru, sam dobrowolnie poddał się karze oraz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

reklama


Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w listopadzie 2007 r. na trasie A4 w gminie Prószków. 28-osobowa grupa tancerek wracała z mistrzostw świata, które odbywały się w Niemczech. W momencie wypadku wszystkie spały. Robert D., który jest kierowcą z kilkuletnim doświadczeniem w firmie transportowej, był trzeźwy oraz wypoczęty, robił także przepisowe przerwy. Widoczność, a także warunki na drodze były dobre. Jak ustaliła prokuratura, prędkość pojazdu przed wypadkiem wynosiła 102 km/godz. przy dopuszczalnej 100 km/godz. Kontrole wykazały, iż autobus był sprawny.

Kierowca opowiadał podczas śledztwa, że nie wie, co się stało, jechał ok. 90 km, kiedy autobus zaczął przyśpieszać. Nacisnął na hamulec, niezbyt gwałtownie, jednak autobus zjechał do rowu, przejechał kilka metrów, a potem wywrócił się na dach.

W wypadku śmierć poniosła Iwona - 22-letnia tancerka, 13 osób zostało poważnie rannych, m.in. doznały wielu złamań. W czasie wypadku kierowca uderzył głową o deskę rozdzielczą. Jak opowiadał, źle się czuł, ale pomagał pasażerkom. Dodał również, że większość pasażerek była przytomna i o własnych siłach opuściły autobus, jednak jedna spośród dziewczyn została uwolniła dopiero przez straż pożarną.

W sądzie Robert D. przyznał się do winy, chciał także dobrowolnie poddać się karze, która została zaproponowana przez prokuraturę: rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz roczny zakaz prowadzenia pojazdów. Sędzia Agata Menes uznała go za winnego nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Jak wyjaśniała sędzia Menes, dowody wskazują, że kierowca nie dostosował prędkości do panujących warunków, a ponadto nie zachował ostrożności, wskutek tego zjechał na pobocze i spowodował katastrofę. Ale mimo wszystko nie można przypisać mu zamiaru, ponieważ to zdarzenie było nieumyślne. Mało tego oskarżony przyznał się do winy, wyraził skruchę, a jego dotychczasowe życie było bez zarzutu, dlatego właśnie pomimo tragicznych skutków, dla jednej z ofiar już nieodwracalnych, sąd postanowił uwzględnić wniosek prokuratora, uznając, że ów kara jest adekwatna.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2024 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com