TUR-INFO.PL
Serwis Informacyjny Branży Turystycznej


2007-02-12 - Rada nadzorcza znowu nie wybrała szefa LOT-u!

W poniedziałek, 12 lutego związkowcy zawiesili na bramie przed główną siedzibą LOT-u banner, który wyglądem przypominał bilet lotniczy. Tłumaczyli - To bilet do Mińska dla Tomasza Dembskiego, w jedną stronę. Jeśli podobają mu się metody działania z Białorusi, to niech tam jedzie i nie wraca.

reklama


Po dziewięciu godzinach obrad rada nadzorcza LOT przerwała je. We wtorek, 13 lutego ma kontynuować prace. Cały czas nie wiadomo, czy nowy szef zostanie wybrany. Największe szanse miał Tomasz Dembski, który obecnie pełni obowiązki prezesa.

Konflikty w firmie trwają już od kilku miesięcy. Związkowcy sprzeciwiają się wyborowi Dembskiego na prezesa, ponieważ zarzucają mu brak umiejętności zarządzania tak liczną załogą. Jednak on ma poparcie Ministerstwa Skarbu. Pod koniec stycznia bieżącego roku Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu zasugerował Jarosławowi Lazurce, konkurentowi Dembskiego, aby wycofał się z konkursu. Dąbrowski miał mu powiedzieć, że nawet jeżeli wygra konkurs, to nie będzie mógł podejmować strategicznych decyzji, gdyż nie ma poparcia resortu skarbu. Stefan Malczewski, przewodniczący LOT-owskiej "Solidarności" podkreśla - Ten konkurs od początku jest ustawiony.

Tomasz Dembski jest 34-letnim doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem Wydziału Zarządzania oraz Instytutu Anglistyki i Instytutu Lingwistyki UW oraz Wydziału Ekonomii Stosowanej Katolickiego Uniwersytetu w Leuven. Studiował również w Międzynarodowym Instytucie Kształcenia Menedżerów w Lozannie.

Ministerstwo uważa, że tylko on może wyprowadzić spółkę na prostą. Od listopada zajmuje się opracowywaniem strategii rozwoju firmy oraz przygotowuje ją do prywatyzacji i wejścia na giełdę.

LOT popadł w kłopoty w momencie wejścia na polski rynek tanich przewoźników. W listopadzie 2003 roku biuro prasowe LOT-u zaznaczało, że tanie linie "to będzie konkurencja głównie dla połączeń autokarowych i kolejowych". Jednak stało się inaczej. Gdy zagraniczne tanie linie zakładały w Polsce bazy i zaczęły wywozić Polaków do pracy na Zachodzie, LOT stworzył spółkę-córkę Centralwings. Jednak linia zamiast stać się biznesową podporą LOT-u w segmencie tanich lotów, stała się kolejnym elementem, który przynosi straty. W 2005 roku strata ta wyniosła prawie 60 mln zł, a w 2006 aż 88 mln zł.

Niestety LOT traci rynek i pasażerów. Nie potrafi stworzyć strategii działania na najbliższe lata. Natomiast członkowie sejmowej komisji skarbu już od miesięcy nie mogą wyprosić spójnej wizji kierunku rozwoju. Jesienią minionego roku zarzucili niekompetencję poprzedniemu prezesowi Krzysztofowi Kapisowi, który po odwołaniu został doradcą p.o. prezesa Tomasza Dembskiego. Uczestniczył on w zamian za Dembskiego w styczniowym posiedzeniu komisji skarbu, gdzie przedstawiał plany rozwoju linii. Związkowcy nie ukrywali oburzenia - To drwiny z firmy. Myśleliśmy, że Kapis został odwołany, bo nie potrafił poprowadzić firmy, tymczasem on dalej przygotowuje strategię. To paranoja!

Dodatkowo LOT ma coraz więcej konkurentów. Linia Norwegian w bieżącym roku zamierza podwoić liczbę połączeń z Okęcia. Nowe kierunki chce wprowadzić do swojej oferty także węgiersko-amerykański Wizz Air. Natomiast irlandzki Ryanair, który wczoraj uruchomił połączenie z Warszawy do Dublina, planuje w ciągu dwóch lat zdystansować LOT pod względem ilości obsłużonych osób. Michael O'Leary, szef linii zapowiedział, że jego ekspansja w Polsce zakończy się bankructwem LOT-u.

W ubiegłym roku LOT po raz pierwszy od wielu lat odnotował spadek liczby przewiezionych pasażerów. Według wstępnych obliczeń firma obsłużyła o około 100 tys. pasażerów mniej niż w roku 2005. Na najbardziej dochodowych trasach do USA pasażerów podbiera LOT-owi Lufthansa. Dodatkowo wejść na ten rynek zamierzają też inni konkurenci, między innymi Emirates, jedna z najbogatszych linii na świecie pochodząca z Emiratów Arabskich.



Wróć do strony głównej


Pełna wersja

© 2026 TUR-INFO.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kontakt z nami

stat24.com